niedziela, 29 kwietnia 2012

FASHION WEEK FILM

Poniżej przedstawiam Wam filmik z FW, jeśli chcecie oglądnąć większy proponuje otwierać przez YouTube. Życzę miłego oglądania i dziękuje Dawidowi za pomoc :)



sobota, 28 kwietnia 2012

FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Saturday/Sunday

           W sobotę na Fashion Week'u frekwencja była największa, zjechali się dziennikarze oraz celebryci, ja jednak się na nich nie skupiałam, bardziej interesowały mnie pokazy. Moją uwagę już od dawna przyciąga Bizuu dlatego czekałam na ten pokaz ze zniecierpliwieniem i musze powiedzieć, ze duet Blanki Jordan i Zuzanny Wachowiak przedstawił nam świetną wizję kobiety słodkiej i dziewczęcej. Nie mogłam napatrzyć się na najmłodszą modelkę, która przechadzała się po wybiegu, to było przeurocze. Nie mogę nie powiedzieć o pokazie Nuno Gamy. Modelami okazali się Panowie z ekipy organizacyjnej, którzy mieli przyczepione wąsy zrobione z czekolady i co chwile je oblizywali. Kolekcja była fantastyczna, z klasą ale nie nudna. Najbardziej przypadły mi do gustu zabawne kaszkiety i welurowe marynarki. W niedzielę niestety nie mogłam zobaczyć ostatniego pokazu, Natalii Jaroszewskiej ze względu na samolot powrotny do Wrocławia, ale po oglądniętych zdjęciach stwierdzam, ze chyba nic specjalnego mnie nie ominęło, spodziewałam się czegoś więcej. Wiele osób zachwycało się Łucką Wojtala, ale ja widząc takie swetry zaraz mam ochotę się podrapać, kojarzą mi się z okresem młodości i tym jak tego typu materiały mnie gryzły. Moją uwagę przykuła Pitchouguina, a konkretnie ubrania, na których znajdowały się zdjęcia, to chyba coś w moim stylu. Materiały były delikatne ale z nutką charakteru, kolekcja spokojnie mogłaby wypełnić moją szafę, przeciwnie do Violi Śpiechowicz. Rozumiem, że każdy artysta  ma własna wizję przyszłości, ale czy faktycznie projektantka chce, żeby kobiety przy ujemnych temperaturach chodziły w sandałkach i totalnie zwiewnych sukienkach !?  Niżej przedstawiam zdjęcia swoich stylizacji w sobotę i niedzielę.

środa, 25 kwietnia 2012

FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Thursday/Friday

          Fashion Week Poland to najważniejsze modowe wydarzenie odbywające się w Polsce, ale o tym wszyscy interesujący się chociaż troszkę modą bardzo dobrze wiedzą. Jestem przeszczęśliwa, że dzięki redakcji Elle miałam możliwość też tam uczestniczyć. W czwartek grafit był wyjątkowo napięty, przez co byłam bardzo zabiegana, za to w piątek udało mi się obejrzeć kilka pokazów. Najlepiej zapamiętałam Tomaotomo i Piotra Drzała (TUTAJ świetny artykuł Tamary właśnie na temat Piotra). Żałuje bardzo, że nie zdążyłam na Jakuba Pieczarkowskiego, którego show zobaczyć można było w części Off outofschedule. Przez przypadek spotkałam go w press roomie i miałam możliwość porozmawiać. Pamiętam, że miał na sobie fantastyczną jeansową koszulę, do której przyszyte były perełki, efekt był piorunujący, zwłaszcza gdy dowiedziałam się, ze pochodzi z SH i kosztowała 1$.

Zapraszam Was do oglądania zdjęć, w następnym poście dodam krótki filmik, który nagrałam :)


Czwartek

środa, 18 kwietnia 2012

Warsaw Fashion Weekend

     13-14 kwietnia w Soho Factory oglądać mogliśmy wiele pokazów młodych projektantów,  ale nie tylko. Swoje kolekcje prezentowali między innymi: Gaveł, Juan Pedro Lopez, Rina Cossack, Elie Tahari, Kaja Śródka, Mozcau czy Alexis Reyna. Najciekawsza byłam debiutu Kai Śródki i faktycznie, warto było zobaczyć wspaniałe, oryginalne fraki. Miałam możliwość porozmawiać z projektantkom i już niedługo jej   nowe realizacje można będzie dostać, upatrzyłam sobie kilka ciekawych modeli. W pierwszym dniu na łopatki tanecznym show powalił wszystkich Gaveł, który prezentował jeszcze swoją starszą kolekcję, ale lada moment w Poznaniu zobaczyć będzie można coś nowego, czekam z niecierpliwością. Oczywiście wyróżniali się Hiszpańscy projektanci, którzy byli gośćmi specjalnymi Warsaw Fashion Weekend. Już może nie opowiadam, tylko zapraszam do oglądania zdjęć i filmiku.


niedziela, 15 kwietnia 2012

Szalony dzień zakupowy

      We wtorek miałam przyjemność spotkać się z Adamem i Mateuszem, w celu pokrążeniu troszkę po Wrocławskich sklepikach. Na początku wstąpiliśmy do Decobaaaraz'u, ale w sumie nic nas nie zachwyciło i ruszyliśmy dalej poszukiwać ciekawych miejsc. Troszkę się nachodziliśmy, jednak było warto znaleźć sklep Fuku. Poznaliśmy tam przemiłą Panią, która powiedziała nam co w najbliższym czasie wypełni to klimatyczne miejsce, zaopatrzyłam się tam w ciekawą muszkę w panterkowy wzór, ostatnio coraz częściej przekonuje się do takich dodatków. Hmm co jeszcze... w pamięć na pewno zapadnie mi układanie literek, z których powstały nazwy naszych blogów, a następnie bransoletki, dużo było z tym roboty. Może nie będę streszczać Wam wszystkiego, bo za dużo się wydarzyło.